Patryk_185 napisał(a):

|
Kolego to nie jest Anglia tu sie dopinguje caly czas a nie gdy tylko "idzie". Nie da sie przy kazdej dobrej akcji przerwac dopingu dlatego ze oklaskac kopaczy bo ten doping sie rozjedzie. Ale gdy juz warto zawsze one sie pojawia czy jest .......niecie "Jazda, jazda". Kazdy grozniejszy wolny przeciwnikow tez jest buczenie i co stadion nie reaguje ?
|
Tu nie chodzi o Anglię czy Białoruś. Tu idzie o to, że jak kopacze snują się bezmyślnie po boisku to powinno się ich motywować czymś "mocnym" a nie intonować np "Wisełko wygraj mecz" bo to jest owszem ładna przyśpiewka ale na początku meczu i w wykonaniu 20 tys a nie w najbardziej sennym jego momencie w wykonaniu 2 tys. W drugiej wersji wychodzi z tego tylko żałosne zawodzenie.
Tu chodzi o wyczucie chwili czyli coś o czym każdy z nas wie jak wyglądało za czasów Guliego a czego nie doświadczamy od dawna. Stwierdzenie "doping się rozjedzie" sugeruje, że ważniejszy jest pomysł na ten doping od jego adaptacji do rzeczywistości. Efektem tego jest znudzenie "niezdecydowanych" ( czyli takich, którzy może by i chcieli coś dać od siebie ale sami nie wiedzą do końca czy na pewno) i ich milczenie. Efekt 2 tys osób podobno robi atmosferę a reszta dogorywa. Cały dowcip polega na tym, żeby mniejsza grupa porwała tych "niezdecydowanych" i wtedy może to dać pamiętany przez wielu efekt.