kerim1906 napisał(a):

|
nie maja co się obrażać stali bywalcy C i dopingujący czy deszcz ze śniegiem i mróz czy 40 stopni w cieniu, chodzi o to że z boku wygląda to jakby robili to dla samych siebie, jak się dobrze bawią to ok, niech się bawią, ale stadion musi żyć meczem a nie dopingiem C, prosty przykład , fajna akcja Wiślaków w obronie , aż prosi się o rzęsiste oklaski, to samo szybkie wyjście spod presingu czy przerwanie kontry rywala, oklaski całego stadionu wskazane jak najbardziej, a co mamy podczas takich akcji? monotonny śpiew, monotonne skandowanie, tak wygląda atmosfera na stadionie, a stadion ma żyć , pulsować, reagować
|
Kolego to nie jest Anglia tu sie dopinguje caly czas a nie gdy tylko "idzie". Nie da sie przy kazdej dobrej akcji przerwac dopingu dlatego ze oklaskac kopaczy bo ten doping sie rozjedzie. Ale gdy juz warto zawsze one sie pojawia czy jest .......niecie "Jazda, jazda". Kazdy grozniejszy wolny przeciwnikow tez jest buczenie i co stadion nie reaguje ?