Fakty są takie, że Basel zaczęło tak, jakby im się nie chciało

Potem zauważyli że jednak trzeba trochę sił włożyć w mecz. Karny jak to karny ale czerwona z dupy. Posypało się wszystko i nikt nie mógł liczyć na cud.
Lech liczył na remis albo minimalną wygraną u siebie by postawić pierdyliard autobusów w rewanżu. W tej chwili czeka ich tylko wycieczka.
PS: To co zrobił jeden zawodnik Basel z Trałką...

Czekam na gifa z tej akcji bo się popłakałem.