Temat: Bilety
Wyświetl pojedynczy post
KeinNasenHasen
Junior Member
 
Od: 08.2014

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11843
Stary 29.07.2015, 16:29
Moich kilka przemyśleń nt. niskiej frekwencji na stadionie. Główne powody to:
1. Niski poziom sportowy - nie da się ukryć, że to powód najważniejszy. Im lepiej gra drużyna, tym więcej widzów chce ją oglądać. Tak jest w każdym mieście w Polsce i w większości miast Europy.
2. Złe pory rozgrywania meczów - spotkania w piątek o 18:00 czy tym bardziej w poniedziałek o tej porze to głupota. Są to dni robocze i spora część potencjalnych kibiców jest jeszcze w pracy, na uczelni, albo z niej wraca.
3. Słaby marketing klubu - co prawda nie jestem z Krakowa, ale mam tam wielu znajomych, którzy skarżą się właśnie na ten problem. Marketing to nie tylko plakaty, reklamy w kinie czy Internecie. Pomysłów na to jak przyciągnąć widza i przede wszystkim jak zatrzymać go u siebie jest wiele więcej niż jest to w Wiśle praktykowane.
4. Poziom zarządzania klubem - Ja osobiście wolałbym po stokroć bardziej przychodzić na Wisłę w której widzę pomysł na przyszłość. Gdzie z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem dałoby się jednak przewidzieć gdzie Wisła będzie za 5 lat. Drużyna grająca na niższym poziomie, ale w oparciu o młodych chłopaków, z ambicją i czasem szaloną głową.
5. Ceny biletów - nie uważam, że są zbyt wysokie, ale wiem, że to kwestia często podnoszona przez kibiców, więc umieszczam to również.
6. Kibice w Polsce przychodzą na rywala, a nie dla swojej drużyny - to oczywistość. U Nas największa frekwencja jest na meczach z Cracovią, Legią i Lechem. W Poznaniu na meczu z Legią, a w Warszawie na meczu z Lechem. Konieczne jest wypracowanie modelu niemieckiego, gdzie na zdecydowanej większości stadionów frekwencja jest taka sama bez względu na to czy przyjedzie Bayern, Borussia, Paderborn czy Mainz. To proces długi i raczej w polskich warunkach niemożliwy do osiągnięcia. Wiem, że tam jest wyższy poziom sportowy, ale jednak kibic utożsamia się z drużyną. W weekendy całe miasto żyje meczem. Byłem na kilku meczach BVB i w sobotę miasto wymiera. O meczu mówią wszyscy. Bardzo fajna sprawa.
7. Popularyzacja Internetu - jeszcze kilkanaście lat temu Internet praktycznie w Polsce nie istniał. Wraz z rozpowszechnieniem sieci pojawiły się strony ze streamem z każdego meczu jaki sobie zażyczysz. Kiedyś jeżeli rodzice nie mieli wykupionego abonamentu Canal+, obejrzenie meczu było niemożliwe bez pójścia na stadion. Dziś, aby obejrzeć spotkanie wystarczy średni komputer z łączem. Spora część osób woli pozostać w domu przed komputerem i w taki sposób zobaczyć mecz.
8. Niski stopień zaszczepiania dzieciom sportu jako czegoś ważnego w życiu - Kiedy wychowuje dziecko myślę nad tym jakie pasje mu zaszczepić, do jakiej szkoły pójdzie, z kim się przyjaźni i jaki sport mógłby uprawiać (nie mylić z zawodowstwem). Nie wyobrażam sobie życia bez sportu, czy to czynnego czy biernego. Sport powinien stać się integralną częścią życia. Dziś młodzież najchętniej spędza czas w galeriach, przed "fejsikiem" czy innym tego typu badziewiem. Zainteresowanie sportem to proces złożony i musi zostać zaszczepiony od małego. W Polsce pójście na stadion to forma spędzenia wolnego czasu na 5 czy 6 miejscu. W Anglii czy Niemczech to wybór nr 1. U nas w Boże Narodzenie wszyscy się obżerają, a w Premier Leaque całe rodziny idą na stadion.
Odpowiedz cytując