Cytat:
|
Tak, rząd zakazuje chodzić na mecze... Brawo! Kto ma na mecz przyjść, ten przyjdzie. Trzeba się przyzwyczajać do faktu, że kibice Wisły to w 80% kibice sukcesu. A nie pier.dolić, że rząd wmieszał się w kibicowanie. Co ma piernik do wiatraka?
|
Nie zakazuje tylko obrzydza ludziom chodzenie na mecze. W Polsce pójście na mecz kojarzy się przeciętnemu człowiekowi z dostaniem w.......u, z kijami bejsbolowymi, awanturą, tasakami itp dziecka oczywiście na mecze się nie zabiera bo mogłoby nie przeżyć. A nawet jak już się od tego stereotypu odchodzi to przecież nikt nie będzie chodził na mecze, na które uczęszcza bydło bez kultury, sami chuligani bez szkoły itd.
Oczywiście na młyn chodzą inni ludzie ale ja mówię o zwykłych Januszach, którzy wpływają na frekwencję najbardziej. Przecież w Niemczech na mecze chodzą w większości właśnie te Janusze a nie hordy Ultrasów.
Gdyby rząd i media robiły pozytywną napinkę na kibicowanie to jestem pewien, że frekwencja na każdym stadionie by się podwoiła. Ale jak się wszędzie słyszy o kibicach i meczach ligowych źle to się takich ludzi i takie miejsca omija szerokim łukiem.
I 2 najważniejsze sprawy.
1. My mamy na Wiśle kryzys nie tylko piłkarski ale i kibicowski. Wiele spraw jest, które wpłynęło źle na naszą frekwencję u siebie czy an wyjazdach.
2. Najważniejsze - spadek frekwencji to jest ogólnopolski trend obecnie a nie jakieś udziwnienie na Wiśle. Skoro na Amicę czy Legię chodzi po 13 tys ludzi (liczby z ostatniej kolejki) to jakim prawem mamy oczekiwać, że na Wisłę będzie chodziło tyle samo ludzi? Na Wiśle zawsze ta frekwencja była trochę słabsza więc i teraz musi być odpowiednio mniej ludzi niż w Warszawie i Poznaniu. Po prostu te granice liczbowe się obniżyły. Jak kiedyś mieliśmy średnią 15 tys to teraz bym liczył, że na normalnych meczach będzie te 10-12 tys ludzi. Po prostu to jest nasz obecny pułap. Nie 5 tys i nie 55 tys.
Sportowo i kibicowsko jesteśmy w złej sytuacji to niby dlaczego miałoby chodzić na obecną Wisłę więcej ludzi niż na Legię i Amicę, które są teraz na topie kibicowskim i piłkarskim. Te 2 drużyny obecnie są takimi dwoma pewniakami do bicia sie o tytuł więc nie patrzmy na to, że kiedyś nas było 15-17 tys na zwykłych meczach tylko porównujmy się do nich i odpowiednio modulujmy ich liczby pod nasze.
PS Co do obrzydzania kibicowania przez media. Mieliście niejeden przykład ale najbardziej wymowny jest ten po śmierci kibica z Knurowa. Jak ludzie w internecie skomentowali sprawę? Po prostu, że jednego bydlaka mniej. Nie liczyło się czy policjant może strzelać na wysokości głowy czy nie, nie liczyło się czy rzeczywiście Dawid stwarzał niebezpieczeństwo takie że policjant musiał w niego celować, że może w nerwach za wysoko strzelił. A jak sobie obejrzycie filmik z zajścia to widać, że Dawid jest daleko i od policji i od sektora gości, że śmiertelny strzał pada jak już wszyscy kibice robią odwrót. Tak właśnie ludziom w tym Kraju wyprano mózg. Zginął człowiek ale, że był kibicem to teza gotowa od razu "był pieprzonym bandytą, bydlęciem, do takich trzeba strzelać z ostrej amunicji i super, że jednego mniej, niech następnych zabiją teraz". I kto ma w tym kraju na mecze chodzi? 80% ludzi, która tak komentowała tę sprawę?