|
Gaszka na pewno nauczył się w biznesie jednego - oceny ryzyka. Stąd wzięły sie wysokości kontraktów, jakie oferowano Semirowi, Dudce, Zającowi czy Barrientosowi, stąd wzięło się nieprzedłużenie Garguły i Stjepy, z tego samego powodu najprawdopodobniej Stepińskiemu u nas zaproponowano kontrakt na wysokości, jaka powodowałaby, że ew. niewypał nie stanowiłby dużego obciążenia (podobnie postąpiono zapewne z Mrazem, choć tam był jeszcze wmieszany Sadlok). W Ruchu jest Jacuś, który zapewne nie kalkuluje w ten sposób, więc Stępień dostał więcej niż piłkarskie minimum, więc wybrał ich.
|