TdF zakończony, Froome zwycięski, a ja chciałbym was zapytać jak wy to widzicie? tą siłę Froome'a, perfekcję Sky.. tego zamieszania, pytań na konferencjach.. nie przypomina wam toćka w toćkę tego co było kilka lat temu? chciałbym, żeby tak nie było.. ale ten rewelacyjnie pojechany podjazd pod Saint Martin, którym Froome wygrał wyścig mógł się przełożyć na "udawaną" słabość w alpejskich etapach i powtarzanie, że pokazał ludzką twarz, że miał kłopoty - czy to wszystko nie jest grą?
ciekaw jestem waszego zdania, zapraszam do dyskusji

ps. osobiście mam nadzieję, że nie, a samego Chrisa nawet lubię i opluć bym go nie opluł. na razie.