|
tu raczej nie chodzi o logikę tylko o kasę , urzędnicy uwiarygadniają się że są potrzebni, poza tym domy dziecka dostają 3 tysiaki miesięcznie za "głowę", nie wiem jak jest w rodzinach zastępczych, ale to jest biznes, odebrane dziecko to wymierna kasa, nie mówię o patologiach ale "muszki" czy "króliki" to jakaś masakra, dziecko można odebrać określając rodzinę jako biedną albo z za małym metrażem na głowę, nie żartuje , to fakty, kraj urbanoplatfusiarni, nikt za nic nie odpowiada, święte krowy
|