|
Krytykując Michała Probierza trzeba pamiętać o dwóch rzeczach.
To jego osoba i jego decyzje, rządy zapewniły Jagiellonii miejsce na podium i grę w europejskich pucharach. Bądź co bądź.
Drużyna złożona głównie z młodych piłkarzy, niedoświadczonych. Taki jeden z napastników na przykład, do niedawna kopał piłkę w drugiej lidze. Duży przeskok.
Trener robił wiele, żeby awansować. Puszczał nawet doping kibiców Omonii na treningu. Czyli zdawał sobie sprawę z wagi przygotowania mentalnego przed tym meczem.
Trener odpowiada w pierwszej mierze za wynik i to na nim wieszają psy. Moim zdaniem o porażce jednak zadecydowały trzy rzeczy: gorsze umiejętności; wyszkolenie techniczne, zbyt wolne rozgrywanie piłki; tutaj po prostu wyszło na jaw jakim tempem rozgrywa się piłkę w Ekstraklasie. Trzecia rzecz to klimat i być może jak już wspomnieliście, słaba mentalność u tych młodych większości piłkarzy.
Trochę żal Probierza, kiedy taki Dżalamidze, o niezłych umiejętnościach technicznych, co nie raz pokazywał w naszej lidze, dostaje 4 piłki i 4 traci.
A Śląsk? Nie oglądałem meczu. Już przed meczem mówiłem jednak kto jest najsłabszym ogniwem.
Tyle tęgich głów, prezesów, trenerów i skautów. Dobrą drużynę buduję się od solidnego bramkarza. Wszystko oczywiście na miarę możliwości finansowych. Mariusz Pawełek jest bardzo słabym bramkarzem. Notorycznie zawala mecze w lidze, zawalił i pucharach. Można było tego oczekiwać. Zrobili go w dodatku kapitanem. Śląsk to taki nasz ligowy przeciętniak. Osłabiony dodatkowo odejściem najlepszego piłkarza.
I już po pucharach.
Legia już pewnie organizowała wyjazd, a tutaj trzeba jechać do Albanii. Kibicowsko niezbyt ciekawy rywal.
Wydaje się, że to Legia dokonała największych wzmocnień w Ekstraklasie. Dużo jakości w ofensywie. Pewnie awansuje.
Lech moim zdaniem nie ma większych szans z Bazyleą. W dodatku pierwszy mecz gra u siebie.
Nie ta klasa, nie ta liga i tak dalej...
|