Merkury napisał(a):

|
Dla mnie sytuacja, w której Pan K. Moskal się znalazł utwierdzi bądź spowoduję istotną zmianę, co do tego jakim faktycznie trenerem jest. Ja w momencie wyboru jego osoby na stanowisko szkoleniowca Wisły jak również po sezonie pisałem, iż to nie jest osoba odpowiednia na tą funkcję. Jak pokazują statystyki, styl gry drużyny, fakt, iż większość zawodników była i jest pod formą utwierdza mnie w przekonaniu, że dni trenera Moskala w klubie są policzone zważywszy dodatkowo na kalendarz do końca sierpnia, gdzie może się okazać, że Wisła będzie dołowała w tabeli. W drużynie brakuje jakości, taktyka (jest czysto na papierze), przygotowanie drużyny też nie jest najlepsze pod względem fizycznym etc.. Dla mnie jest rzeczą niezrozumiałą jak trener odpowiedzialny za wyniki zespołu godzi się na to żeby do drużyny byli ściągani kolejni środkowi pomocnicy bez zabezpieczenia skrzydeł i ataku przy systemie forowanym przez K. Moskala. Przypomina mi to degrengoladę, gdzie trener nad niczym nie panuje. K. Moskal nie może teraz niczego zwalać na poprzednika, mając okres przygotowawczy i odpowiednie warunki do trenowania.
|
CO do "okresu przygotowawczego" to nie mówmy o okresie 3 tygodni pomiędzy rozpoczęciem treningów a I kolejką, a totalną przebudową II linii - wszak kluczowej jeżeli chodzi o zdobywanie bramek. W tym przypadku za wypełnienie sformułowania "okres przygotowawczy należałoby uznać treningi całego składu trwając 3-4 tygodnie. Kazek dostał bardzo szybko Cywkę, stosunkowo szybko Popovicia, Crivellaro i Mączyńskiego (w odniesieniu do transferów robionych regularnie już w sierpniu po rozpoczęciu sezonu. Dwaj ostatni praktycznie mecz ligowy rozegrali jako 2 w składzie zespołu. Tym samym mówienie w przypadku tegorocznej przerwy letniej o okresie przygotowawczym jest daleki od rzeczywistości. Zresztą rok temu w pierwszych 2 meczach zagraliśmy jeszcze większą "kupę" niż z Górnikiem, a naszymi przeciwnikami były takie tuzy jak Łeczna i Piast Gliwice. Później był mecz z Amiką - którą powinniśmy roznieść w pył po pierwszej połowie (2 bramki a powinno być conajmniej 5) a który szczęśliwie dzięki WDG wygraliśmy....