To wszystko jednak, przynajmniej teoretycznie, wygląda inaczej.
W nowoczesnej piłce gra opiera się na wszechstronnych piłkarzach. Takich, którzy mają na tyle umiejętności technicznych, oraz świadomości taktycznej, żeby zagrać praktycznie na każdej pozycji nie schodząc poniżej pewnego minimum. Oczywiście, każdy piłkarz ma swoje ulubione miejsce na boisku i zadania z których wywiązuje się lepiej.
Przykładem takiego piłkarza w Wiśle (pominąwszy pewne braki techniczne) jest Rafał Boguski. Potrafi grać napastnika, pomocnika, defensywnego pomocnika, a nawet obrońcę (oczywiście są ograniczenia wynikające z wzrostu - nie zagra stopera). Realizuje też umiejętnie pewne zadania na skrzydle. Wszystko w ramach tej czy innej taktyki. Był nim też Dudka i w dużym stopniu Barrientos. Problemem jest to, że tak uniwersalnych piłkarzy nie ma zbyt wielu w naszej lidze - na przykład Brożek nie zagra w obronie, chociaż zastanawiam się czy potrafiłby zrobić coś sensownego na skrzydle.
Jednak dobry, doświadczony trener, mając do dyspozycji piłkarzy z pewnym stopniem profesjonalizmu będzie umiał żonglować ich ustawieniem w ramach różnych taktyk. Jak, na przykład Zieliński.
Moskal pokazał, że to też potrafi w kilku spotkaniach poprzedniego sezonu.
Przykład? Moskal o Stiliciu:
Cytat:
|
- Tylko względy taktyczne spowodowały to, że nie grał z Górnikiem, Jagiellonią Białystok i Śląskiem Wrocław - zakończył Moskal.
|
Widać, że Moskal ustawia taktykę indywidualnie pod określonego przeciwnika. Inaczej graliśmy na wyjeździe z Jagą, inaczej z Pogonią czy Lechią, inaczej u siebie. Porażki czy utratę prowadzenia "zawdzięczamy" indywidualnym błędom tak piłkarzy, jak i czasami sędziów. Pozostaje ściskać kciuki, żeby Moskal miał więcej szczęścia, bo umiejętności to on posiada, ale piłka, niestety jest okrągła.