|
Każdy z posłów zapłacił za kurs 300 złotych. A dokładnie zapłacili podatnicy. – Tak musiała (Kancelaria Sejmu – przyp. red.) nam to zwrócić – z rozbrajającą szczerością wyznaje posłanka.
Koleś robi aferę o 900 zł. Kiedy jeden obiadek u sowy kosztował 1600. Szczyt k... bezczelności... i jeszcze debilne porównania wymyśla. Już się całkiem niektórym we łbach poprzewracało.
Wyp... z tą bandą czym prędzej... a jak się to komuś nie podoba to lamentować i biadolić to cudowna muzyka dla uszu normalnych Polaków.
|