Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#119
Stary 18.07.2015, 17:02
Po tym meczu warto zadać sobie pytanie - kto będzie następnym trenerem. Nasz terminarz wygląda koszmarnie, nasza druga linia to zbieranina piłkarzy z łapanki nie dobieranych pod kątem konkretnych funkcji w zespole, a raczej pod kątem tego, żeby prezentowali w miarę rozsądny poziom umiejętności. Kopia ze sobą dopiero kilka tygodni i nie ma możliwości, żeby zgrali się w najbliższych tygodniach, a przed nami koszmarny terminarz z Legią, Lechem i konkretnie prezentującą się pod Zielińskim Cracovią.

Cierzniak - wypadł nieco nerwowo, szczególnie w grze na przedpolu. Jeden mecz, w którym nie miał za dużo do roboty więc z poważniejszą oceną warto się wstrzymać.

Burliga - słabiutko w tyłach jeszcze w miarę do przodu prawie w ogóle nie ruszał. To nie przypadek, że graliśmy nieomal wyłącznie lewym skrzydłem.

Głowacki - niestety kontynuacja wiosny. Niby jest okej, ale zdarzają się dosyć poważne błędy.

Guzmics - dosyć solidnie, ale nie bezbłędnie.

Sadlok - aktywny, wyróżniał się, ale prawdę powiedziawszy nic wielkiego nie pokazał.

Jović - nope.

Cywka - sporo biegał, ale piłką operował koszmarnie. Totalnie zagubiony.

Popović - indywidualnie miał kilka ciekawych zagrań, ale nie bardzo miał z kim grać.

Mączyński - na przecinaku w miarę okej, wszystko inne do poprawy. Jeżeli to miał być wolicjonalny lider drugiej linii, to dużo przed nim pracy.

Crivellaro - od początku był pod grą z racji gry na tej samej stronie co Sadlok. Zaczął jak chłopak na podwórku dorzucony do bandy starszych chłopaków, których pierwszy raz widzi na oczy - trochę usztywniony, trochę za bardzo chciał się wykazać. Po strzelonej bramce wyraźnie to z niego zeszło poczuł się pewniej i swobodniej i zaczął być centralną postacią naszej ofensywy. Z jednej strony i tak ma sporo do poprawy, z drugiej osobiście nie widzę go na tej pozycji - za bardzo ciągnie go do środka.

Brożek - od pół roku to samo - nijako i bezbarwnie. Wiadomo, że brakowało mu wsparcia, że nikt na niego nie pracował, ale i tak wydaje się, że pokazał mało.

Boguski - wniósł ożywienie, ale to był jeden z TYCH występów Boguskiego, gdzie nikt nie był w stanie przewidzieć, co stanie się z piłką, kiedy kopnie ją Boguski. Strzeli w aut boczny? Ustrzeli bramkę życia? Piłka wejdzie w nadprzetrzeń i po prostu zniknie? Wszystko było możliwe.

Jankowski - podobnie jak Boguski, wniósł ożywienie, ale mam też wrazenie, że w wypadku obydwu ardziej działał czynnik większego zgrania z resztą drużyny niż faktyczny przeskok jakościowy w grze.

Faktem jest, że Moskal mocno zaryzykował stawiając na całkiem nową drugą linię zamiast na zgranych piłkarzy i ryzyko raczej się nie opłaciło. Jeżeli w takim zestawieniu mamy grać z poważniejszymi rywalami, to raczej szykujmy się na oklep.
Zapraszam na mojego piłkarskiego bloga - Futbol Totalny
Odpowiedz cytując