Oglądałem większość meczu Jagi i jakoś w miarę mi się podobała ich gra. Przypomnę, że liga cypryjska to już nie te ogóry co 15 lat temu, zresztą sami się o tym przekonaliśmy.
W przypadku Legii, widziałem dosłownie może 20 minut wszystkiego i widać, że tam jest problem.
Najbardziej urzekło mnie pajacowanie w którejś tam minucie Rzeźniczaka, gdy podczas walki z Rumunem wypadł z boiska a potem się na nie wturlikał, żeby opóźniać grę.
