Mam na myśli to, że Mili żaden inny trener też by nie wziął, a zrobił robotę i strzelał ważne gole. Nie oszukujmy się, tak jak za Milę mógłby grać Mierzejewski, Wolski czy inny klich (jak za poprzednich lat) tak za Mąkę Jodłowiec, Trałka, Linetty czy ten zasrany klich, ale Nawałka stawia na Krzyśka i jak na razie wychodzi na to, że to dobry interes - Jodłowiec odpadł po Niemcach, Linettego przygniotła presja a on gra - może i słabawo, ale na równym poziomie i wiadomo, czego od niego oczekiwać.
Ergo - Mąka ma pewne zalety, które widzi Nawałka a niekoniecznie my. Jeśli zobaczy to też Moskal to będzie profit, jeśli nie... zyskamy chociaż wizerunkowo
