|
Nie wiedziałem jaki temat wybrać, ale chyba ten jest najbardziej odpowiedni (na takie przemyślenia)
Gdyby nie sezon 2011/2012, a zwłaszcza jego druga runda, na pewno nie popadlibyśmy na lata w środkowe rejony tabeli. Pytanie, czego wówczas w tamtym sezonie zabrakło? Skład był na mistrzostwo, a wyszło jak wyszło. Za Maaskanta i Moskala gra była ok, ale często nie szły za nią wyniki. Pod koniec marca, po przyjściu Bednarza i Probierza, w okolicy 22-23 rundy gdy sezon był jeszcze do uratowania, to niestety zamiast gry zrobiła się totalna klapa - zapewne przez brak wypłat dla piłkarzy.
Pewny jestem, że gdybyśmy w tamtym sezonie zajęli miejsce gwarantujące udział w LE - dzisiaj wszystko wyglądałoby inaczej.
Z drugiej strony nie rozumiem zupełnie działań ówczesnego zarządu z Bednarzaem na czele - to znaczy mając zagwarantowane ogromne wpływy z udziału w LE (2,1 mln Euro za IV rundę eliminacji LM + podobne środki za udział w LE, razem ok 15 mln złotych), na które trzeba było poczekać do wypłaty pod koniec czerwca, czemu wówczas nie wzięto jakiegoś krótkiego kredytu obrotowego na 3 miesiące, który byłby spłacony z tych czerwcowych wpływów z UEFA. Piłkarze płaceni w terminie graliby zdecydowanie inaczej, niż to wyglądało w 7-8 ostatnich rundach, i wtedy dzisiaj wszystko wyglądałoby inaczej
|