Rozwój Katowice. Pierwszoligowiec szuka piłkarzy na Twitterze za "cztery netto"
Cytat:
PRZEGLĄD PRASY. Kamil Kosowski, były reprezentant Polski, a dziś dyrektor sportowy Rozwoju Katowice ogłosił na Twitterze - "Bramkostrzelny napastnik potrzebny do Rozwoju. 4 tys netto plus chata. Włączam zegar tik tak". Sprawą zajął się katowicki Sport.
Rozwój to beniaminek pierwszej ligi. W klubie nie ma wielkich pieniędzy, a część zawodników łączy grę z pracą na kopalni. "Można się dziwić, w jaki sposób kandydatów do gry szuka klub nie z okręgówki przecież, lecz z zaplecza ekstraklasy; ale można to potraktować jako znak czasów, w których media społecznościowe wpychają się we wszystkie szczeliny ludzkiej aktywności. To, że popularny "Kosa" sięga akurat po nie, choćby i z nadzieją odkrycia przyszłej gwiazdy I-ligowych stadionów, nie jest przecież niczym niezwykłym na współczesnym rynku pracy" - komentuje dziennikarz "Sportu".
"Owszem, ten piłkarski rynek kieruje się innymi zasadami; tu rządzą i dzielą menedżerowie, prawdziwi królowie polowania. To na nich - za drakońskie ryczałty i prowizje" - psioczą otwarcie klubowi prezesi, bo kontrakt z kandydatem do ich drużyny potrafią wyśrubować do absurdalnych rozmiarów.
W twitterowym ogłoszeniu bardziej uderzył mnie jednak tzw. emotikon przy kwocie 4 tysiące netto - zapłakanej buźki. To czytelny kod wysłany przez dyrektora klubu ledwie co I-ligowego: "wiem, rozumiem, kasa jak na ten poziom, że siąść i płakać, no ale może ktoś się skusi..." - czytamy w "Sporcie".
Efekty twitterowych poszukiwań nie są póki co znane.
|
Cholera chwilę temu Tomek Zając płakał,że 4 kafle mu nie starczą,ale tutaj jest chata