|
Kontrakt może i był przedłożony jednostronnie, ale przecież oboje: Sadlok i jego menadżer mogli jednostronnie przyznać w marcu, że nie interesuje ich świadczenie usług dla Wisła Kraków S.A. z powodu braku środków na koncie. Z niewolnika nie ma pracownika choćby był ulubieńcem jakieś części trybun - patrz sytuacja z Małeckim.
Najlepiej by było spłacić go i wysłać do klubów zagranicznych ofertę, która pozwalałby po sprzedaży zakontraktować jakieś porównywalnego do jego umiejętności stopera.
|