As napisał(a):

Nie mozna tez zignorowac, faktu, ze u nas nienawisc jest sporym problemem. Kluby moglyby produkowac i sprzedawac wiecej rodzajow gadzetow ale ludzie nie kupuja bo niestety mogloby to ich narazic na nieprzyjemnosci lub niebezpieczenstwo.
Wyobraz sobie, ze kupujesz dziecku wyprawdke do szkoly, od plecaka, przez zeszyty po tenisowki na WF dzieciak jest caly w prudkatach Wisly. No i on teraz tak wyposazony idzie do szkoly w ktorej czesc jest za Wisla czesc za Cracovia. Bankowo skonczyloby sie to dla niego problemami. W normalnym kraju Wisla sprzedalaby takich wyprawek kilka lub kilkanascie tysiecy.
Nie kupisz sobie tez wislackich pokrowcow na siedzenia do samochodu, lub kurtki przeciwdeszczowej albo wislackiego parasola bo ktos ci przerysuje fure albo zalapiesz sie na oklep od grupki kibicow innego klubu. Dlatego tez kluby w Polsce nigdy nie beda solidnie zarabiac na gadzetach bo sami kibice swoim zachowaniem powoduja, ze rynek zbytu jest marginalny.
|
Zgadzam się z Tobą. Jedynie szansę na jakiś zysk w tej dziedzinie to ma Legia/Lech/Śląsk czy nawet Lechia, bo nie mają konkurencji żadnej lub prawie żadnej. Legia ściąg kibiców z dużej promienia, podobnie jak Lech - można to porównać nawet przez like na fb: 815 tys. dla Legii vs. 600 tys. dla Lecha wyglądają imponująco przy naszych 275 tys. Także nie dość, że na południu jest więcej klubów, to jeszcze mamy w mieście inny, z którym walczymy o kibiców... Temu, a nie innemu jest tak ciężko właśnie z tymi wszystkimi duperelami...