|
No cóż, to wina tylko i wyłącznie Klubu, że dochodzi do takich sytuacji.
Piłka to niestety nie wolontariat, piłkarze grają, żeby zarobić na resztę życia po zakończeniu w miarę krótkiej kariery (Maćkowi zostało ile? 6-7 lat gry na dobrym kontrakcie). Za zaistniałą sytuację winiłbym w głównej mierze jego menago, który zwietrzył szansę na prowizję za podpis, chociaż Sadlok pewnie wiedział, że sprawa wypłynie w mediach.
Ciężko mi go winić za domaganie się pieniędzy, których nie ukradł, a uczciwie zarobił. Jest najemnikiem, tak samo jak cała nasza drużyna (z wyjątkiem Brożka i Głowy). Pogódźcie się z tym, że dla tych ludzi liczy się przede wszystkim kasa, a nie dobro Białej Gwiazdy.
|