Krotochwila napisał(a):

Bez przesady. Nie jadę po nim. Co więcej, rozumiem motywację. Ale uważam, że mogli to z Gaszyńskim załatwić w zaciszu gabinetu. Chyba, że sprawę spaprał sam Gaszyński, nie traktując Sadloka poważnie. Wtedy pretensji do piłkarza nie mam.
Najprawdopodobniej mam zbyt duże oczekiwania względem ludzi w ogóle.
|
No wlasnie wg mnie fakt, ze facet od poczatku kontraktu w Wisle mial placone z opoznianiami mimo tego nie foszyl tylko gral. Raz lepiej raz gorzej ale gral. zakladam, ze wszystkie poprzednie przesuniecia splaty wynagrodzenia odbywaly sie w gabinetach.
Teraz przaszla oferta za niego a klub ja odrzucil mimo dlugu wobez zawodnika. Naprawde dziwne by bylo gdyby sie Sadlok nie w....il.
Poza tym, skad wiesz, ze nie byl u prezesa w gabinecie z dziesiec razy zanim zedydowal sie na taki krok? More najpierw probowal sie dogadac ale trafil na sciane?