Wyświetl pojedynczy post
wściekłe pięści węża
Senior Member
 
Od: 02.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#173
Stary 25.06.2015, 10:00
O, właśnie. Miałem się tu wpisać w weekend i zapomniałem.

Ciągle trąbicie o tych kartach kibica, jakby to przez nie ludzie nie chodzili na mecze. Już abstrahuję od tego, że rekordy frekwencji biliśmy teraz, niedawno, kiedy kk też były obowiązkowe. Dało się. Więc czy sprawa KK jest rzeczywiście kluczowa w kontekście frekwencji na Wiśle?

I tak obserwując frekwencję na piątkowym spotkaniu u Wiślaków dot. muzeum pomyślałem sobie, że można sobie znosić KK, robić budki na rynku i wychodzić do ludzi z innymi akcjami, ale to i tak będzie na nic, dopóki ludziom się zwyczajnie nie zachce. Bo głównym problemem Wisły jest to, że ludziom się po prostu nie chce. A ci ludzie, to Ty. Nie chce Wam się ruszyć sprzed monitora i pójść na Wisłę, więc szukacie wymówek, że "a ta durna kk i potrzeba podawania swoich danych", "a, te 30 zł na 2 tygodnie za bilet zrujnują mój budżet", "a ci kibice tacy źli, bo tak źle o nich piszą"...

Idź, kup ten bilet, weź udział w jakiejś inicjatywie i nie myśl o tym jak o czymś, co robisz dla "złych kibiców", prezesa Gaszyńskiego, SKWK czy Wisły SA, tylko zrób to dla siebie, żeby jako Wiślak mieć poczucie spełnionego obowiązku.

Zacznij dziś od zagłosowania na projekt miejski nr 84:

http://budzet.dialoguj.pl/

nie musisz być zameldowany w Krakowie - wystarczy, że tu mieszkasz, więc nie ma wymówki - głosuj. Mam nadzieję, że KAŻDY uczestnik tego forum znajdzie te 2 minuty, żeby kliknąć w odpowiednie opcje.

Potem w poniedziałek kup karnet sobie, a potem namawiaj i mobilizuj znajomych do zakupu. Potem spróbuj wygospodarować kasę na koszulkę czy inną pamiątkę.

Potem patrz, co się dzieje na Wiśle - jakie inicjatywy są podejmowane i weź w nich udział. I znowu zrób to dla siebie.

Kiedy wokół Wisły zacznie tworzyć się społeczność ludzi "niezorganizowanych" (nie "Ultrasów", członków SKWK itp), tylko po prostu uczestniczących w życiu klubu, wtedy znowu zacznie tworzyć się "moda na Wisłę", bo to zadziała jak kula śniegowa. Po prostu - jeden pociągnie za sobą kolejnych. I to jest, w mojej ocenie, najlepszy sposób na zwiększenie frekwencji na stadionie. Niech każdy zastanowi się nad sobą, czy jako Wiślak robi wszystko, żeby pomóc swojemu klubowi, czy wystarczająco się udziela (mam na myśli choćby zwykłe chodzenie na mecze) i jeśli uzna, że nie, to niech to zmieni i to będzie pierwszy krok to poprawienia sytuacji.
Odpowiedz cytując