|
Pewnie już było, w takim razie podbiję wszelkie inicjatywy "lojalnościowe".
Jeśli ktoś chodził na Wisłę gdy grała w 2 lidze albo i wcześniej a teraz patrzy na rozmaite promocje studenckie no to sorry- ale to uczucie jakby dostać w twarz.
Tu nawet nie chodzi o pieniądze. Ileż tych promocji? Takich pikników jak ja stać i na te 5, 10, 15 zł więcej. Ale może jakieś udogodnienie? Program, byle gazetka z bzdurną pamiątką (brelok, cokolwiek) wysyłana do karnetu. Jakikolwiek namacalny dowód docenienia, że ktoś z Wisłą jest już lat naście, dziesiąt itd.
Nawet jakiś lakoniczny liścik (choćby i hurtowo wydrukowany) z odręczną parafką prezesa.
Stworzenie przeciwwagi dla zniżek dla ludzi, którzy w Krakowie są od miesiąca, silniej przywiązani są do marki oleju napędowego czy czipsów niż do Klubu.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
|