|
Wracając do juniorów, mi szkoda dwóch szczególnie - Kościelniaka i Lecha.
Kościelniak zapowiadał się na niezły talent, szybki skrzydłowy, w Głogowie ( I liga ) trener mówił, że ma pierwszy skład i jest wyróżniającym się zawodnikiem, więc poziomem aż tak bardzo na naszą ławkę by nie odstawał.
Drugi to Lech, wychowanek Wisły, kapitan juniorów od najmłodszych roczników. Nawet pamiętam jego wywiad po 10-0 w finale CLJ, dobrze się zapowiadał i emocjonalnie związany z Wisłą..
|