Wyświetl pojedynczy post
coni
Senior Member
 
Od: 10.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#128
Stary 17.06.2015, 14:59
fialo napisał(a):Wyświetl post
Dowód osobisty masz? Paszport? Konto w banku, umowę na telefon, gaz, prąd cokolwiek? Oni wszyscy mogą wykorzystać twoją wielce szanowną tożsamość "w niecnych celach"!! Rozumiem w obawie przed złowrogimi służbami (ostatnio modne) mieszkasz w lepiance i nikomu nie daj Boże nie zdradzasz swojej tożsamości w obawie o swoje bezpieczeństwo, na które czyha Prezes Gaszyński, Grażyna z wodociągów, a także sympatyczny Pan Mietek z gazowni. Nie, nie jesteś normalny i nie rozpieprzaj tematu.

Zgadzam się, że KK jest pewnym problemem, ale na pewno nie jest problemem najwiekszym. Bilet bez KK to i tak wymóg zrobienia sobie foty do bazy i wklepania PESEL-u, także wychodzi mniej więcej na jedno. Nie sądzę, żeby zniesienie KK okazało się katalizatorem frekwencji na Wiśle. Śląsk ma opcję zakupu biletu bez KK i na jego stadionie puchy, że aż oczy bolą. To nie jest clue problemu.

Podobnie jak nie są nim ceny. Ja wiem Droździk , że w dla Twojego socjalistycznego światopoglądu najlepiej by było, żeby klub Wisła Kraków wprowadziła dopłaty bezpośrednie do każdego biletu, ale dzięki Bogu macki socjalizmu jeszcze tak daleko nie sięgają. Jeżeli ktoś mówi, że ceny biletów są za wysokie, to ogarnia mnie śmiech? Ile kosztuje średni bilet na Wisłę? Średni podkreślam. 35 zł? Co to są za pieniądze? Raz na dwa tygodnie ? Większość z nas (w tym ja) wydaje więcej na codzienny obiad. 35 złotych w dwa tygodnie się nie da uzbierać? 1.5 zł dziennie nie da się odłożyć? Nie róbmy sobie jaj. Ceny to też nie jest problem, w mojej opinii są dużo za niskie, ale to moja prywatna opinia - szczególnie ceny karnetów. Nie znam nikogo, kto nie chodzi na Wisłę, bo ceny są za wysokie i jest KK. Znam za to wiele innych ludzi, którzy nie chodzą na Wisłę bo im się przestało chcieć. I to jest największy problem wg mnie.

Inną kwestią jest wprowadzenie biletów rodzinnych - nawet niezależnie od wieku - po prostu jeżeli rodzina jest spokrewniona i np 3 osoby z niej chcą iść na mecz - w pakiecie maja taniej. To jak najbardziej. Ale obniżenie cen to krok w złą stronę, frekwencji nijak to nie poprawi, a przychód spadnie.

W mojej opinii rzeczą podstawową jest odbudowanie koniuktury (nie lubię słowa mody) na Wisłę. Nie chce wchodzić teraz w tematykę specyfiki miasta, tam walką o tę koniukturę trwa non stop. Postaram się pomyśleć jak typowy kibic-konsument. Moje propozycje (nie będę wymieniał tych, które się już przewinęły - wszystkie właściwie są sensowne), poza wcześniej wymienionym biletem rodzinnym, są następujące:

- SKLEP Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA - i tu użyje capsa. Kurewa mać no ile można sprzedawać pamiątki klubowe w jakimś zapyziałym kontenerze jak nie ujmując nikomu Granat Skarżysko Kamienna. Lwią częścią przychodu każdego klubu zachodniego i nawet nie tylko - Amica, Legia, Lechia - JEST SPRZEDAŻ PAMIĄTEK. Nie da się tego robić w kontenerze z budowy. Wisła potrzebuje nowego sklepiku jak kania dżdżu. Nie wiem gdzie - niekoniecznie musi być to w sąsiedztwie czy też na stadionie (choć stadion wydaje się być najbardziej naturalnym miejscem - jest tam chyba mnóstwo niezagospodarowenej powierzchni użytkowej, myślę że Miasto nie robiłoby problemów z wynajmem) - ale sklep MUSI powstać. Ludzie z chęcią by kupili różne gadżety jak by im się to ładnie podało, a nie w formie budki na hot-dogi. Mamy piękne koszulki meczowe (i te i na przyszły sezon), przy odpowiedniej promocji kupiłoby dużo więcej ludzi niż dotychczas.

- Koszulki z nazwiskiem zawodnika w sklepie - dużo kibiców-konsumentów ma swojego ulubionego piłkarza. Myślę, że repliki sprzedawałby się lepiej z nazwiskami piłkarzy na plecach. "Ja kupię Brożka, ja mam Głowę, Zdzisek DG77" i tak to się kręci. Koszt żaden.

- Aktywizacja studentów - w Krakowie jest od zajebania studenciaków. A Wisla na uczelniach jest niewidoczna. Wynajmujemy 2 ladne hostessy, idą z ulotkami na uczelnię, zachęcają studentów do przyjścia na mecz, można też się zastanowić nad czymś takim jak "przenośna" kasa - tj w danym dniu można kupić bilet bezpośrednio na kampusie danej uczelni. Czy jest to niewykonalne ? Nie sądze, a może przy odpowiedniej cenie zachęcić takiego nowego kibica do przyjścia na mecz

- Konkursy na FB, TT, Instagramie, w których można wygrać vouchery - polegające na udostępnianiu postów - bardzo zwiększa to zasięg odbiorców, a koszt znowu żaden

- Spontaniczne akcje w stylu - jest grupa stałych karnetowiczów. Jakże miłoby było, gdyby do kilku z nich w rundzie zapukał prezes z kapitanem drużyny dziękujac za wsparcie i np wręczył koszulkę/piłkę/szalik w drobnym geście. Jaki koszt? Żaden. A pozytywny przekaz leci - klub dba o swojego kibica.

- Sklepik w centrum - pomysł na pewno dość kosztowny i pewnie nie na teraz. Ale może na przyszłość. Ile jest w Krakowie obcokrajowców? W ..... Z jakich krajów najwiecej? Hiszpania, Włochy, Anglia ogólnie te rejony. Tam kacej żdy jest .......nięty na punkcie piłki. I duża część z idzie do nas na mecz. Wielokrotnie widziałem duże grupy obcokrajowców na naszych meczach. Powinno być ich jeszcze więcej - oczywiście na odpowiednich sektorach. Oni mają hajs. Sprawa ma się tak - jest mały sklep/punkt w ścisłym centrum - Szewska, Floriańśka, Rynek. W tym punkcie obcokrajowiec (i nie tyko wiadomo) ale tam jest ich najwięcej może sobie wykupić bilet na mecz, klubową pamiątkę. Myślę, że taki widoczny punkt w centrum miasta przynosiłby duże dochody. Takie rzeczy funkcjonują i sprawdzają się w wielu miastach - np MilanCenter w samym centrum Mediolanu. Nie chodzi, żeby robić to na taką skalę, ale pomysł wg mnie warty rozważenia.

- Własne otoczenie - dużo zostało juz napisane. Wielu z nas zna tych co chodzili kiedyś a już nie chodzą - męczyć im dupę! Ja wiem, że poziom piłkarski spadł, ale Wisła to wciąż Wisła, część życia takiego gościa, która teraz chwilowo śpi.

Bardzo dobry temat i ciesze się, że został tak profesjonalnie założony. Myślę, że jak opadnie już kurz z burzy mózgów można wysłać oficjalne pismo do Klubu. To się może udać !

W punkt.

Dodalbym jescze od siebie:

Wydajesz 100 zl w sklepiku dostajesz pare % upustu na karnet/ bilet. Wydasz na bilet do museum (jak sie pojawi) dostajesz pare % upustu w sklepiku itd.
Nikt nie wymaga od was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych... podania ręki. - Henryk Reyman
Odpowiedz cytując