Gwiaździsty napisał(a):

A ja w Niemczech wchodziłem na stadion z biletem kupionym .... u konika. Ochroniarz go przetargał i mogłem spokojnie udać się na SudTribune Westfalenstadion. I świat się z tego powodu nie zatrzymał
|
Nieee. Nie zrobili Ci rewizji osobistej z uwzględnienie odbytu (gdzie według niektórych geniuszy można schować śmiercionośną racę)? Cóż za brak rozwagi
W pewnym momencie wszyscy w ekstraklasie będą musieli sobie odpowiedzieć, czy chcą prowadzić biznes, czy się bawią. A przynajmniej Ci, którzy jeszcze sobie na nie nie odpowiedzieli (czyli m.in. my).
Może nieunikniona zmiana władzy sprawi, że będzie odrobinę normalniej (bo wiadomo, że PZPN i Ekstraklasa naciskają na zmiany w ustawie o imprezach masowych). Oby.