|
Zakładam nowy temat, bo poziom mojego wk&rwienia, tego co dzisiaj czuję przechodzi ludzkie pojęcie...
Sezon ogórkowy, więc taki "nijaki" temat może nie będzie bardzo kłuł w oczy... Muszę się gdzieś wypłakać...
Przez lata jeździłem na Wisłę, życie jednak zmusiło mnie do emigracji, co siłą rzeczy skomplikowało moją aktywność kibicowską...
Najpierw zwyczajnie miałem pecha (na dwa wyjazdy miałem bilety - oba mecze zostały zamknięte przez j^aną policję), ostatnio do szału doprowadzają mnie działania klubu...
W grudniu byłem w Polsce (na własny ślubie) i akurat karta kibice miałem ważną do 1 stycznia, więc chciałem wyrobić nową. Dodatkowo oczywiście żonie, siostrze i siostrzeńcowi. Wszystkim czterem (czworgu?) chciałem kupić karnety. Chciałem wspomóc klub, plus zajawić siostrzeńca na Wisłę.
Spodziewając się jednak skróconych godzin otwarcia sprawdziłem Strefę kibica, i co? I ch;jów sto. Zamknięta od świat aż po bodaj 6 stycznia. Nie wiem ku&wa jak to możliwe, że chociaż na jeden dzień w tym okresie nie otworzyli. Ależ mnie to wku*wiło... Klub stracił cztery karnety, tylko ode mnie. A idę o zakład, że nie byłem jedynym emigrantem na urlopie w tym okresie...
Ale ...., w ostatnią sobotę znowu zawitałem do naszego kraju, tym razem na tydzień. Sprawdziłem co trzeba mieć żeby wyrobić KK, sprawdziłem godziny otwarcia SK, żeby nie było przypału... Tym razem tylko z żoną i teściową, jadę na Reymonta, i co? I ch"jów sto po raz kolejny! Zamknięte do 22 czerwca!
No przecież myślałem, że roz€ierdole te drzwi! Znow#u k**** karnetu nie kupie, ani ja ani żona. Przecież to jest kure#@wo do kwadratu!
Czy oni k**** nie mogą zatrudnić jedną osobę, żeby otworzyła tą jebaną strefę? Nie może być chociaż jedną godzinę kur$a otwarta!
Przecież mnie c@uj strzeli, chce kupić karnet, bo chce wspomóc ten chu*owo zarządzany klub, i k^rwa od pół roku nie mogę!
Chce przylecieć na w sobotę rano na mecz, a w niedzielę wrócić do anglii, bez stania w pierdo&lonych dwóch kolejkach, najpierw po kk, potem po bilet....
Czy dużo od życia wymagam?
Jak to jest, że w innych klubach nie trzeba mieć karty?
Jak to jest, że w innych klubach, można kartę wyrobić przez neta, a nie osobiście?
Błagam kur%a, niech ktoś napiszę, że mi się coś po€bało w głowie i mogę jutro kartę wyrobić... Bo po prostu czuję jakbym od własnego brata z buty w twarz dostał... To przechodzi ludzkie pojecie...
Ostatnio edytowane przez Konrad. : 16.06.2015 o godz. 20:20.
|