|
Ja się lepiej czuję jak wchodzę na bilety jakiegoś wydarzenia i widzę że cieszy się ono jakimś zainteresowaniem, a nie że w piątek przed sobotnim koncertem kupuję kupuję bilet nr 500.
Piszecie o sytuacji idealnej gdzie frekwencje zwiększy lepszy wynik sportowy też o tym marzę... Ale na to się nie zanosi i trzeba jakoś rzeźbić w tym co jest.
jackass: -Sęk w tym, że jak my im sprzedajemy bilety, to bierzemy pełną odpowiedzialność za nich.
Press: -Czyli to klub dystrybuowałby bilety na mecze wyjazdowe?
jackass: -I tak to musimy robić,zawsze tak jest.
Press: -Przed konfliktem SKWK się tym zajmowało?
jackass: -Tak, oni to robili.
|