|
Efekt może być dokładnie odwrotny.
Te osoby, które kupują zawsze - kupią wcześniej.
Reszty taka "motywacja finansowa" nie przekona. Czekają do ostatniej chwili, bo nie wiedzą czy wyrobią po pracy, czy pasuje im pogoda itd, itp. Taka decyzja o pójściu na mecz pod wpływem impulsu. Przy czym teraz dojdzie im jeden czynnik na minus: nie kupileś wcześniej - płacisz więcej (= przepłacasz).
Efekt:
1. Osoby przychodzące niemal zawsze płacą mniej = mniejszy przychód niż obecnie
2. Mniej osób przychodzących w ostatniej chwili = mniejszy przychód niż obecnie
Nie polityka cenowa i cenowo-promocyjna jest kwestią decydującą o frekwencji na stadionie.
|