Zapewne się ktos znajdzie
Pytanie zasadnicze jest takie : czy ONI z tego skorzystają chociaż w minimalnym stopniu czy nikt meila wysłanego przez Kominka nie przeczyta.
A dlaczego go mogą nie przeczytac? Kolega za czasów maskanta stazował w Wiśle i siedział własnie w odbieraniu meili. Na niektore odpisywał, na niektóre nie - nikt go nie sprawdzał i nie kontrolował a to co podawał dalej zależało tylko i wyłacznie od niego. A że jest fanem eLki to ochoty do pracy jakos wielkiej nie miał ....
I teraz wczujta się w bywalca ZK który pisze list do klubu (a takich były bardzo duzo) a tu w imieniu klubu odpisuje mu fan Legii
Na szczęście nie tylko u Nas takie jaja bo w Legii marketingiem swego czasu rządzili fani Widzewa