|
Ceny powinny zależeć od produktu i od popytu. Sam kupuję karnety ale jak usłyszałem na kolejnej kopaninie, że człowiek obok mnie zapłacił na E 50 zł za mecz to zacząłem się zastanawiać czy komuś się śrubki nie poluzowały.
Niestety oferujemy chujowy produkt i ceny powinny być dostosowane. Być może, wyższa frekwencja zrównoważyłaby z nawiązką niższe ceny biletów.
Argumentacja, że "przecież to Wisła" itp nie trafiła nawet do podobno "jedynych wiernych", których z bidą zbierało się 3,5 tys przy cenach biletów na C na poziomie jabcoka i zapiekanki na zagrychę.
|