Oj, tam jebnięty od razu. Zwyczajnie głupi. Pewnie znowu nie zrozumiał i się zagotował, a Gaszyński powiedział prawdę - jeśli Smuda będzie chciał, to rozwiążą umowę od ręki i nie trzeba będzie mu już płacić. A że on tego chciał nie będzie, to było jasne od początku.
"Dobry prawnik", którego Wisła zwolniła, to rozumiem, że chodzi o Bednarza, który nigdy sprawy nie wygrał?
I na koniec - ze Smudą było światowo.
Ale tak to jest jak się nie ma za grosz dystansu i nie umie się spojrzeć na samego siebie krytycznie.