|
Ja od razu zacznę od tego, pomny faktu jak łatwo wszyscy każą się wynosić z Wisły Semirowi, że takiego grajka długo nie było i nie będzie w Wiśle. Pamięc kibica jest krótka, ale popatrzcie obiektywnie i na chłodno ile punktów nam Semir załatwił w tym sezonie? Ile asyst i goli? Końcówka sezonu słaba, ale generalnie gość był jedną z najjaśniejszych postaci tego sezonu. Radzę o tym pamiętać, bo w przyszłym sezonie dowiemy się co to znaczy gdy playmakerem zostaje rzemieślnik, a nie artysta.
Najlepszy mecz: Lech 2-3 Wisła
Najgorszy mecz: derby na kałuży i wszystkie mecze z play-offów gdzie straciliśmy gole w końcówce (czyli większość)
Plus sezonu: Donald i Semir
Minus sezonu: cholerne końcówki meczów
Na koniec krótka anegdota nt. naszego Trenera. Lubię, cenię i szanuję trenera Moskala. Mam wrażenie, że drużyna dobrze czuje się w tej roli, którą kreśli przed nią Trener Moskal. Jednocześnie jednak nie podoba mi się brak charyzmy, który może przekładać się na niewłaściwy "attitude" piłkarzy. Franz Smuda nie miał warsztatu, miał charyzmę i fuksa, a obie te rzezy są niezbędne w fachu trenera. Kazek ma analityczny umysł, spokój, obiektywizm i... cholernego pecha patrząc na Termalicę, również Katowice no i Wisłę. Więc anegdota jest taka (niektórym na pewno znana): przychodzi prezes wielkiej korporacji rano do pracy, a sekretarka mówi mu: Panie Prezesie na biurku leżą podania osób ubiegających się o pracę w naszej firmie. Prezes patrzy, a na biurku leży plik CV, na oko około setki. Prezes bierze około połowy podań i bez czytania wrzuca je do niszczarki. Ależ Panie Prezesie - krzyczy sekretarka - te zniszczone podania były tak samo dobre jak te, które zostały na biurku. Ale tamci nie mieli szczęścia. Chce Pani żeby firma zatrudniała pechowców?
Mam nadzieję, że Kazek trenerskim pechowcem nie jest, choć kilka(naście) przykładów świadczy przeciwniko niemu. Ale w końcu jako piłkarz był wcale niezły (np. rewanż z Saragossą).
Do what you mean and mean what you do.
|