|
Po Moskalu nie spodziewałem się nic ciekawego, gdy przychodził za Smudę, ale już sama ulga po pozbyciu się Frania wystarczyła za pozytywne chwilowe odczucie. Reaktywacja Kazika wyszła słabiutko. Nie wiem, czy ktoś zwrócił uwagę na zachowanie Moskala podczas końcowych sekund meczu z Pogonią, gdy frajersko tracili 3 punkty? Stał jak mumia, kiedy grajki jak juniorzy przemieścili się pod bramkę rywala, zamiast zabezpieczyć tyły.
Nie zareagował w żaden sposób.
|