Na cztery tygodnie przed ewentualnym rozpoczęciem nowych rozgrywek drużyna jest w rozsypce. Z klubem żegna się na pewno Dariusz Dudka (nie zgodził się na niższe zarobki). Znak zapytania w kwestii pozostania Semira Stilicia powoli zanika - Bośniak w przyszłym sezonie w Wiśle najprawdopodobniej nie zagra. Do tego agenci szukają klubów dla Łukasza Burligi, a zarobić można też na Wildzie-Donaldzie Guerrierze.
Pod Wawelem nikt nie liczy, że coś zmieni i drużyna nie będzie "składakiem" (określenie Franciszka Smudy). W tym sezonie widać było, że można nim jeździć szybko (Wisła zagrała kilka świetnych meczów), ale długo już raczej nie (w grupie mistrzowskiej nie wygrała od czterech spotkań). Wciąż ma szansę, by ostatnim tchnieniem dojechać szczęśliwie do mety (europejskich pucharów), ale tuż za nią może się rozpaść. Czasu na składanie nowej nie będzie.
Za metą widać na razie mgłę. Scenariusz optymistyczny jest taki sam od trzech lat: do klubu w końcu przychodzi sponsor, Bogusław Cupiał znowu wspomaga klub, drużyna się rozwija, a kibice wracają na stadion. A wariant pesymistyczny? Brak sponsora, wciąż ledwie widoczne przelewy z Myślenic, transfery "za pięć złotych" i pustki na trybunach. Na dziś bliżej jest realizacji tej drugiej opcji.
W sumie 15 graczy ma obowiązujące umowy - nie wiadomo, co będzie z Łukaszem Gargułą, Ostoją Stjepanoviciem i Jeanem Barrientosem.
http://www.sport.pl/pilka/1,64946,18...mowic_nie.html
Masakra....