|
Stlić robił wszystko, zeby Wisłą tego meczu nie wygrała. Do końca nie podawał piłki Brożkowi czekającemu bezowocnie w polu karnym na podanie. Gdyby dostał byłby sam nasam. Druga sytuacja Stilic, nając już za plecami bramkarza, zamiast strzelać spokojnie górną piłkę pod poprzeczkę, wali ją na wysokosci 0,5 m. Dobrze, ze to już koniec sezonu (bo dla piłkarzy on już sie skończył kilka kolejek temu, oszczedze sobie oglądania tym razem meczu o pietruszkę w wykonaniu naszyh grajków, jadąc wcześniej w środę w plener.
|