|
Po tych ostatnich meczach jak rollercoaster, gdzie na początku zjeżdżamy w dół, potem w trakcie meczu góra-dół-góra i od 85 do 93 minuty już tylko w dół dla mnie sytuacja jest jasna:
Wygramy, przegramy, ruhał to pies, NASZ TS! Wiem, że chłopaków stać na wszystko w tej nieprzewidywalnej lidze. Trochę ciężej przychodzi tylko dowiezienie prowadzenia do gwizdka, ale może to nie wynika z braku koncentracji, sił, determinacji, jakości tylko jest to działanie z premedytacją. Wg mnie możemy w ostatnich meczach ugrać tak między 2 a 9 punktów, bo czemu niby nie?
2:1 dla Wisły, choć ze świadomością że 0:4 jest równie możliwe, zobaczymy jak się mecz ułoży.
Pojęcie, którego wy nie znacie. Dzisiaj wrogu, wczoraj bracie.
|