|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Wschód Polski
Offline
|
|
Cytat:
|
Franciszek Smuda (66 l.) ma szansę na pracę w egzotycznym kraju. Miałby poprowadzić reprezentację Peru do lat 20 i 23. Odpowiadałby za koordynowanie futbolu młodzieżowego. Może wydawać się dziwne, że działacze z tak odległego kraju, położonego w Ameryce Południowej, zainteresowali się Polakiem, zwłaszcza że były selekcjoner reprezentacji Polski nigdy nie słynął z wielkiego zainteresowania futbolem młodzieżowym. Tyle że w Peru duże wpływy ma menedżer Ricky Schank, który prowadzi między innymi sprawy Hernana Rengifo (32 l.). (…) Teraz Schank namówił prezesa peruwiańskiej federacji Edwina Oviedo, by zainteresował się Smudą.
|
To jednak nie Real ?
O Chrapku
Cytat:
Pamiętacie go jeszcze? Ha, gość gra w Catanii! Powiemy szczerze, trochę wyparliśmy z pamięci fakt, że facet, który wcale nie był najmocniejszym ogniwem Wisły, nagle wyleciał gdzieś do Włoch. W sumie dość młody, całkiem perspektywiczny, wszechstronny. Wydawało się, że Serie B to niezły przyczółek, z którego potem można ruszyć na atak nieco ambitniejszych celów. W dodatku Chrapek miał coś, czego niestety nie miał Wolski. Przyzwoite wejście do składu i kilka niezłych szans na przebicie się na stałe do składu ligowego średniaka. W pierwszych czterech meczach – trzy razy w pierwszym garniturze. Potem na dłuższy moment słuch po nim zaginął, ale w grudniu znów zagrał trzy kolejne mecze w pierwszym składzie, w dodatku notując w tym miesiącu gola i dwie asysty.
Na tym jednak koniec. W połowie stycznia po odcierpieniu kary za czerwoną kartkę wybiegł jeszcze w wyjściowej jedenastce na mecz z Lanciano, po czym zaległ na dobre – a to na ławce, a to na trybunach Catanii. Od tego momentu zagrał łącznie 173 minuty. W pierwszym składzie pojawił się tylko raz, w marcu, a obecnie pewnie zastanawia się – co poszło nie tak.
Naszym zdaniem do takich przemyśleń lepiej nadaje się sympatyczne lokum w kraju z grą dla polskiego klubu włącznie. Oczywiście, nie skreślamy Chrapka, który przecież spokojnie może się odbić, albo znaleźć zatrudnienie na przykład w którymś z beniaminków Serie B. Na dziś jednak – sugerowalibyśmy nie podążąć drogą Wolskiego, który w Mechelen stracił kolejne kilka miesięcy, ale od razu ładować się w samolot do kraju. 23 lata to jeszcze nie tak dużo, możliwe, że do wymarzonego zagranicznego, solidnego klubu bliżej będzie z Wisły, Legii czy Lecha, niż z Catanii…
|
|
|