Znalezione w internecie:
Cytat:
Rady dla Andrzeja Dudy na drugie starcie
1) Nie trać swojego czasu na niepotrzebne wstępne wprowadzenia w temat. Od razu do rzeczy, bo potem będziesz musiał przekraczać limit czasu!
2) Nie daj sobie narzucić, że jako pisowiec odpowiadasz za niedokonania PiS-u z czasów jego rządów. Powiedz im raczej: Jak długo pozwoliliście PiS-owi rządzić, a jak długo wy już rządzicie?
Na dokonania czegokolwiek trzeba co najmniej cztery lata rządów! Tego PIS nie miał.
3) Zapytaj Komorowskiego, co oznacza jego przedwyborcza deklaracja, że nie będzie prezydentem ludzkich sumień, gdy równocześnie pospiesznie podpisuje ustawy, które będą druzgotać sumienia, zwłaszcza gdy do nich dołączą się rozporządzenia wykonawcze. Nawet już samo istnienie takich ustaw druzgocze sumienia. Wprowadza zamęt w bezpieczeństwie przyszłych rodzin. W tych sprawach nie bój się powołać nie tylko na Jana Pawła, ale zwłaszcza na DEKALOG, który w takich sprawach jest zrozumiały.
4) Podejmij temat polskiej katastrofy demograficznej w czasie, gdy islam u bram; jak temu mają służyć progenderowskie, prohomoseksualne, proaborcyjne ustawy?
5) Nie daj sobie wmówić, że blokowanie swojego miejsca pracy na akademii jest jakimś przestępstwem! Podaj przykłady innych przejściowych "profesji", którym ustawy gwarantują powrót na dotychczasowe miejsce pracy, opuszczone tylko tymczasowo. Tylko polityk przyśrubowany do stołka prezydenckiego albo mający własny wielki biznes nie martwi się o przyszłość.
6) W sprawie opóźnienia wieku emerytalnego powiedz, że oznacza on opóźnienie otrzymania pracy przez młode kadry. O ile przedłuża się praca starszych, o tyle przedłuża się bezrobotna demoralizująca młodość.
7) W sprawie funkcjonowania demokracji masz mocna pozycję: w sytuacji powstania demokracji kolesiów (nie wiadomo przez kogo manipulowanej), musi istnieć także jakaś pozaparlamentarna demokracja: prawo ludzi do uszanowania ich podpisów i do referendum w istotnych sprawach.
Tysiące czy miliony podpisów musi być honorowane przez rząd i parlament. Trzeba stworzyć odpowiednie przepisy. Nadto trzeba rozliczyć, co stało się z dotychczasowymi zbiorami głosów w sprawach Kraju.
8) W sprawach zagrożenia rosyjskiego podkreślaj potrzebę tworzenia wielkiego bloku bezpieczeństwa krajów sąsiadujących od strony zachodniej, to co zaczął montować prezydent Kaczyński.
9) W sprawach Ukrainy musisz zdecydowanie manifestować pozycję po jej stronie, ale przy równoczesnym domaganiu się od Ukrainy jej rozliczenia się z antypolskimi zbrodniami.
10) Nie unikaj także w dziedzinie zasad funkcjonowania demokracji oficjalnego głosu Kościoła, który - czy się komuś podoba, czy nie - jest stałym i najpoważniejszym, niepolitycznym (w sensie walki o władzę) elementem życia obywateli. Jakiekolwiek konflikty z Kościołem, zwłaszcza ideologiczne, osłabiają jedność społeczeństwa.
11) Nie bój się też powiedzieć, Andrzeju, że najbardziej rozbijacką akcją w społeczeństwie jest wprowadzanie do jego życia elementów antyrozumowych i antychrześcijańskich, jak np. promocja rozmaitych zboczeń pod pięknie brzmiące tytuły ustaw państwowych i między pozytywne ich paragrafy. To oszukiwanie społeczeństwa, praktykowane nie tylko w polskim, ale i w unijnym prawodawstwie, powinno zniknąć!
Prezydent, podpisując takie ustawy, nie może gwałcić ludzkich sumień!
12) W sprawie kar więzienia za wykroczenia w praktyce in vitro i realizowanie eugeniki nie trzeba się wymawiać: Mogą być kary więzienia takie same, jak są za bezprawną aborcję oraz za każde dzieciobójstwo! Prawo nie zna zakazów bez sankcji! A każde życie ludzkie ma jednakowa wartość! To też trzeba publicznie oświadczyć. To na pewno zyska wyborców!
13) Jeżeli Ci, Andrzeju, Komorowski ponownie oświadczy, że nie ma nad sobą żadnego prezesa (w domyśle: jak Kaczyński), nie bój się przyznać mu racji i powiedzieć, że po jego podpisach i zachowaniach widać, iż nie prezesuje mu ani sumienie moralne (jak prawie w całym gronie rządowej PO), ani sprawiedliwość i prawo, skoro odmawia się ich połowie społeczeństwa, tego niby radykalnego.
Nie bój się też przyznać, że Twoim prezesem jest też Bóg, z którego dekalogiem będziesz się liczył w trakcie urzędowania. W katolickim kraju to nie defekt!
Kiedyś tym, że nie ma nad sobą żadnego "prezesa" , przechwalał się także Stan Tymiński.
Społeczeństwo prawidłowo zrozumiało tę deklarację i dało mu należytą odpowiedź.
|
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|