martin_6 napisał(a):

|
Ale czemu mówisz do mnie o oświadczeniu końcowym? Ja twierdzę, że strzał Bronka z etatem był wizerunkowo celny. Właśnie takie bzdury budują końcowy wynik. Tak jak kiedyś uderzenie Tuska w JarKacza z cenami jabłek - przecież to był idiotyzm, nikt rozsądnie myślący tego nie łyknął, ale uważam, że strzał bardzo skuteczny. Później Duda nadrobił, fakt, końcówkę miał lepszą, gdy Bronek jak jakiś burak machał kartką i coś tam się darł, a AD ze spokojem pinktował. Ale nie rozumiem, po co próbujesz bronić każdego gestu i każdego posunięcia swojego kandydata, jeśli nie ma czego bronić?
|
Wydaje mi się, że ten moment może i był wizerunkowo celny przez co zostanie zapamiętany jako jedna z ważniejszych setek przypominanych w kolejnych kampaniach wyborczych, ale nie ma on bezpośredniego przełożenia na obecną kampanię wyborczą, gdzie liczy się "tu i teraz".
Tym "tu i teraz" jest ostatni tydzień kampanii wyborczej, gdzie przekaz obu kandydatów jest bezpośrednio skorelowany z tym o jakie elektoraty walczą Komorowski i Duda.
Komorowski walczy o mobilizację i powrót swojego elektoratu, który opuścił go w I turze (zagłosowało na Komorowskiego jedynie 60% wyborców, którzy oddali na niego głos 5 lat temu) co przy frekwencji na ścianie zachodniej rzędu 35-45% oraz frekwencji na ścianie wschodniej rzędu 45-55% miało przełożenie na wynik w tej odwiecznej walce Polski A i B podzielonej od czasów zaborów.
Duda wypadł i tak lepiej niż w debacie przed I turą wyborów, gdzie moim zdaniem wyraźniej przegrał z czołówką Kowalskim, Braunem i Wilkiem, a także uległ lekko Korwinowi moderującemu dyskusję i uplasował się na piątek pozycji, a wszystko przez tą swoją sztuczność i wyuczenie na pamięć kwestii niczym dobry aktor. Wczoraj wyglądał zdecydowanie świeżej, ale nie pozbył się tego swojego wycofania przez co przez większą część debaty był z defensywie, a kontry w środkowej i końcowej części debaty bite były już na podwójną gardę Komorowskiego, który pożyczył trochę amoku od Niesiołowskiego na wczorajszy występ.
Duda natomiast liczy na powiększenie swojego elektoratu o elektorat centrowy (w domyśle Kukiza), gdyż w I turze zyskał już blisko 90% elektoratu PiS-u, czyli praktycznie w całości wyczerpał swój naturalny partyjny rezerwuar wyborców co zmusza go do poszukiwania dodatkowych głosów po środku.
Podsumowując można powiedzieć, że obaj kandydaci w dniu wczorajszym walczyli o inny elektorat. Komorowski próbował zmobilizować swój dawny elektorat, który dał mu zwycięstwo 5 lat wcześniej, a PO pozwalał utrzymać się od 8 lat u władzy. Duda natomiast sięgał ręką po elektorat centrowy kilkukrotnie kierując doń socjalne obietnice.
Debata na remis ze wskazaniem na Komorowskiego.