|
Tak się złożyło, że oglądałem tą walkę w niemiecko-rosyjskim towarzystwie i czułem się, że tylko ja kibicuję Mayweatherowi.
Walka delikatnie mówiąc była rozczarowująca jak na ten cały hype, ale pokazała jednak jaka różnica dzieliła tego geniusza boksu względem goniącego go peletonu, a także dlaczego miał on na rozkładówce kilkunastu mistrzów różnych kategorii wagowych. Pacquiao pokazał, że ząb czasu okrutnie wykastrował go z jego atutów, czyli szybkości i kombinacji, a zryw w 4 rundzie i ten celny lewy cios to było za mało, aby zaistnieć w tej walce.
Rewanżu nie będzie i dobrze, bo po co?
PS. Dzisiaj Golowkin szykuje kolejną masakrę.
|