Sorry, kerim, ale jesteś zaślepiony.
Też w II turze będę najprawdopodobniej głosował na Dudę a nie na Komora.
Mnie wystarczyło, że Duda, po tym jak powiedział, że należy podnieść wysokość kwoty wolnej od podatku, na co kobitka stwierdziła, że według wyliczeń ekspertów spowoduje to brak wpływów do skarbu państwa na sumę około ( z tego, co pamiętam) 15 miliardów złotych i skąd on ma zamiar te 15 mld wziąć, nie potrafił odpowiedzieć, że tych pieniędzy brać nie trzeba, bo to nie są pieniądze z budżetu do wydania, ale pieniądze, które do budżetu nie trafią w tym momencie, ale wrócą w postaci podatków pośrednich od dokonywanych zakupów i od zwiększonej produkcji.
Plątał się tylko biedaczysko...
Podobnie kiedy Tadla zapytała go czy jako prezydent pogodziłby się z wynikami takiego referendum, w którym Polacy powiedzieliby, że nie chcą płacić podatków, zamiast jako doktor prawa powiedzieć jej, że prawo nie dopuszcza przeprowadzania referendum w kwestiach podatkowych, bidok męczył się okrutnie powołując na "mądrość Polaków".
No, kicha i twoje zaklinanie rzeczywistości niczego nie zmieni: Duda wypadł blado.
Samemu mi też szkoda.
Jesteś trochę jak Duda: niby masz rację, ale nie potrafisz tego udowodnić.
