|
Duda zachował, być może stoicki spokój, ale nie umiał przeciwstawić jej logicznych i oczywistych argumentów. Wyglądało to jakby zastraszony uczniak bronił się przed przepytywaniem ze strony nauczyciela i choć był spokojny (w stylu: i co mi zrobisz, moi rodzice przyjdą i cię ustawią) to ten spokój nie przekładał się na argumentację.
Przeciętny widz mógł to odebrać tak, że dziennikarka ma rację, a Duda nie zna odpowiedzi.
No, żal.
Jak on ma zamiar debatować z Komorem, to ten sanatoryjny bawidamek rozłoży Dudę w trzy minuty skoro Duda nie potrafił przeciwstawić się pani Beatce.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|