|
3/4 powyższej dyskusji świetnie obrazuje polskie społeczeństwo. Dać im igrzyska -Kukiz, Korwin Mikke ( mający zerowe szanse na ostateczny sukces) i skupią się na pierdołach a w ostatecznej rozgrywce wygra głos rozsądku czyli.... Komorowski. Gratuluję Panowie ( i być może Panie). Cała nieudolna kampania Bula ukierunkowana jest na dyskredytację Dudy, który być może nie jest idealnym kandydatem ale mimo wszystko x razy lepszym od obecnie urzędującego. Wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że "każdy tylko nie Komorowski" po czym połowa ( podobno prawicowego elektoratu bo teoretycznie głównie takowy na tym forum jest) realizuje punkt po punkcie plan wyznaczony na tą kampanię przez stronników rządzącej partii. A oni ilu by ich nie było ( 25%?) na dzień dzisiejszy nie dyskutują nad tym komu oddać głos tylko niecierpliwie i być może w popłochu czekają na wybory.
Przecież Kukiz to Tymiński naszych czasów. Obiektywnie gość z dupy wzięty w polityce, na którym teraz nagle skupia się cała uwaga "ludu". Każde wybory prezydenckie mają zawsze dwóch potencjalnych zwycięzców. Polskie społeczeństwo od dawna jest podzielone. Wyborcy Komorowskiego nie zagłosują na Dudę i odwrotnie. Podczas kampanii nigdy nie pracuje się nad poparciem dla swojego a nad odebraniem głosów konkurentowi. Odebraniem głosów niezdecydowanych. Nie poprzez pokazanie swojego kandydata jako najlepszego ( bo w to już nawet byli pegieerowcy i lemingi nie wierzą) a nad pokazaniem, że mimo wszystko jest mniej zły niż konkurent. Wystawia się noname, który zawsze coś tam w I turze zgarnie a potem czeka jak w drugiej turze jego wyborcy nie mając "swojego" kandydata w II turze wybiorą przydomowego grilla. Zdecydowani i tak pójdą i drugi raz zakreślą to samo nazwisko.
Ostatnio edytowane przez rafkur : 04.05.2015 o godz. 08:37.
|