Wyświetl pojedynczy post
korred
Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#682
Stary 02.05.2015, 14:43
Jeszcze taki tekst w sprawie Kukiza:
http://wpolityce.pl/polityka/242819-...ozbija-prawice

Ogólnie zgadzam się z tym, co napisał Warzecha i zupełnie nie rozumiem pisowców widzących w Kukizie zagrożenie w wyborach prezydenckich. Zmniejsza on szanse na zwycięstwo Komorowskiego w I turze, a sam do drugiej tury nie wejdzie. Wydaje mi się, że PiS niewiele może stracić przez Kukiza, bo jego zwolennicy w większości nie są skłonni do poparcia PiSu. To często osoby, które są tak samo przeciwko PiSowi,jak i PO (i całej "bandzie czworga"). Ma on też zwolenników, którzy będą na niego głosować tylko dlatego, że jest znanym muzykiem (sam znam takich). Są pewnie wśród osób popierających Kukiza potencjalni wyborcy Dudy, ale sądzę, że oni niezależnie od deklaracji Kukiza i tak zagłosują na kandydata PiSu w drugiej turze.

Podoba mi się wyżej podlinkowany tekst RAZa, zwłaszcza dwa pierwsze akapity. Bardzo pasują do tego tematu:
Cytat:
Już się obawiałem, że będę musiał z braku lepszych tematów wymęczyć dziś jakieś wypracowanie o fladze i sztucznym święcie, którego nikt nie świętuje, a jeśli próbuje, to robi się z tego żałosny cyrk – czekoladowy „możeł”, jaruzelki, róż i kotyliony, na dodatek zwinięte do góry nogami. Ale jakoś tak zajrzałem z rana do twittera, na parę pisowskich portali i platform blogowych, i temat urodził się sam. Ja tu sobie smacznie spałem, a tam dokonała się demaskacja Pawła Kukiza jako agenta… nie ma jeszcze zgodności, czyjego, ale agenta na pewno. Pisowskie gołębie dostrzegły w nim drugiego Palikota, wymyślonego przez PO, aby mamiąc urokiem nowości zebrał i przyprowadził do niej okrężną drogą elektorat, który ma jej dosyć. Jastrzębie mówią, jak to jastrzębie, o WSI albo wprost o FSB.

Żadne nihil nowi, to samo czytałem już o Korwinie i o Ruchu Narodowym. Ma to wszystko swoją praprzyczynę: chroniczną niezdolność PiS do poszerzenia swojej bazy wyborczej. Jakby się PO nie kompromitowało, jej wyborcy nie chcę przerzucić swych głosów na Kaczyńskiego. Zamiast refleksji, dlaczego tak się dzieje, co ich odpycha – skłania to żelaznego wyznawcę PiS do zacinania się w uporze, że gdyby na scenie politycznie nie było niczego innego, niż skompromitowana, złodziejska, zezgredziała, obrzydliwa, rządzona z obcych stolic i w ogóle do reszty obrzydła PO i nic się od lat nie zmieniający PiS, to wtedy jednak nawet taki Kuba Wojewódzki musiałby zagłosować na PiS, żeby nie głosować na PO. A trwanie na tych pozycjach ma tę psychologiczną zaletę, że pozwala zwolnić się z myślenia o ograniczeniach opozycji i skupić na demaskowaniu wszystkich starających się wejść na wyborcze pole, które PO opuszcza, a PiS zająć go jakoś nie jest w stanie. Wolnościowcy, narodowcy, rockandrollowcy – jeden prosty myk ustawia całą sprawę: widocznie PO wcale nie traci pola, tylko oddaje je celowo sile politycznej wybranej przez siebie, więcej, wykreowanej przez siebie właśnie w tym celu (wiemy przecież, kto zawiaduje medialnymi wajchami), i zapewne w sposób tajny przez siebie kontrolowanej, aby tylko nie zajął go jedyny polityk prawdziwie kierujący się dobrem Polski. A więc spisek, socjotechnika, masowa manipulacja, i wszystko jasne.
.
Odpowiedz cytując