Jedno zasadnicze pytanie jesteśmy poważni, czy nie? Czy wybierając nomen omen jedną z najważniejszych osób w państwie kierujemy się forum?

Z jednym, który podobnie szufladkuje ludzi (z grona PiSowców) nie jest mi po drodze. Nie mniej jednak sam mam własny, na szczęście sprawny rozum. Drugiej kadencji Gajowego Maruchy nie zdzierże, prędzej ocipieje jak Pelagia z pamiętnego skeczu kabaretu Tey.