Dla mnie Singlar to był, po Baszczyńskim najlepszy prawy obrońca ery Cupiała. Szkoda tego feralnego meczu z Polonią w Bytomiu (09/10), gdzie wszedł z niedoleczoną kontuzją i wyleciał do ostatniej kolejki. Choć z Cikosa też mógł być fajny grajek, niestety zastąpiono go Lameyem.
No i szkoda Bitona, wychodzi na to, ze po opuszczeniu Wisły już nigdy nie był tak skuteczny. Swego czasu fantazjowałem, że fajnie byłoby zobaczyć go w duecie z Brożkiem, Paweł lubi się cofnąć i rozegrać, a Dudu z kolei fantastycznie odnajdywał się pod bramką przeciwnika, a i strzał z dystansu miał niezły
