|
Kilka słów ode mnie.
Nadal będę uważał, że czas najwyższy na zmianę bramkarza. Czas Buchalika już się skończył, większość chyba ma podobne odczucia, ile można patrzeć na jego wybraki w bramce. Gra na czas w 90 minucie kiedy walczymy o pierwszą ósemkę to już jest jakaś kpina. Nie mam już sił do niego i nic nie znajduję na jego obronę, nawet jeżeli bardzo bym chciał. Tragedia! Tragedia!
Odnośnie naszej gry.. zaczynam mi to przypominać pierwsze podejście do Wisły - Kazimierza Moskala, z zespołami z czuba tabeli gramy fajnie, umiemy się utrzymać przy piłce, stwarzamy sobie sytuację a grając z drugą połówką lub z drużyną mocniejszą fizycznie dostosowujemy się do rywala. Gramy padakę, zaczyna znowu wkradać się marazm, nijakość w nasze poczynania. Bez względu na to które miejsce zajmujemy w tabeli Wisła ma prezentować swój styl, pokazywać swój sposób na grę a nie dostosowywać się do gry takiego Bielska.
Nawet małe dziecko wiedziało co jest najmocniejszą stroną naszych rywali, o czym dobitnie się wczoraj przekonaliśmy. Świece w pole karne, zero składnych akcji, granie na aferę, bronienie się a my nie możemy sobie z tym poradzić i my mamy na serio bić się o puchary?
Aż zacząłem się obawiać meczu z Koroną Kielce.. serio, Kielce to będzie ta sama półka co Bielsko a może ciut lepsza, bo bardziej poukładana taktycznie. Fizycznie i zdecydowanie grająca Korona może się okazać kolejną barierą nie do przejścia dla naszych zawodników. Nie wyobrażam sobie, że nie będzie od pierwszej minuty narzucić swojego rytmu gry.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|