Widzę, że moja uprzejma prośba wyrażona po poprzednim meczu o nie wpuszczanie Boguskiego poskutkowała.
To jeszcze dzisiaj bym uprzejmie prosił.
Za Buchalika pana Józka z kotłowni bym prosił. Gorzej na pewno nie będzie.
Jakby się opierał to Misiek albo Bieszczad ewentualnie. Ci się na pewno zgodzą.
Za Gargułe Stiepanovicia. Środek pola nie istnieje ani w odbiorze a w przytrzymaniu piłki.
No i jeszcze Stępinskiego panie trenerze bym nie wpuszczał

On jest ogromnym zagrozeniem, głównie dla siebie i Wisły.
A i jeszcze na stojąco to się meczu nie wygra nigdy.
Nawet z Podbeskidziem, które gra piłkę prostacką i prostą jak budowa cepa.
Choć w sumie to cep mógłby się czuć obrażony tym porównaniem.
Ale przynajmniej biegają. W przerwach między tym jak leżą i symulują.