Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
Konrad.
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#827
Stary 14.04.2015, 10:15
Lukasz napisał(a):Wyświetl post
Nie zawsze ta gruzyna która wygrywa mecz/ligę jest drużyną lepszą i żadna reforma rozgrywek tego nie zmieni. Nie to było celem reformy i trzeba przyznać że cel został osiągnięty - emocje mamy do samego końca.
Naprawdę nie wiem o co wam chodzi z tymi "emocjami do samego końca". Jeśli już, to emocje pojawią się "od samego końca"...

Prawda jest taka, że ze sportowego punktu widzenia, można było mieć wy...ne na całe jesienne rozgrywki.

Pierwsze DZIEWIĘTNAŚCIE meczy było praktycznie bez emocji, gdyż i tak wszyscy walczyli o wszystko. Z wyjątkiem może Zawiszy który skompromitował się wynikami i nie miał szansy na pierwsza osemke, no i może Legii, która grała zbyt dobrze żeby poza ósemkę wypaść...

Cała reszta ligi oglądała pierwsze DZIEWIĘTNAŚCIE spotkań grała bez większych emocji.

Na wiosnę rozegrano kolejne osiem spotkań i dalej remis z Górnikiem nie powiedział mi o co walczy Wisła. Jak wygrają trzy ostatnie kolejki będą mieć max 5 punktów do lidera - czyli realnie mogą zdobyć mistrzostwo. Jak przegrają ostatnie trzy kolejki - lądują w grupie spadkowej, gdzie nad bezpiecznym miejscem będą mieć max cztery punkty przewagi - pojawia się widmo spadku.

Dlatego dla mnie cała ta reforma jest bez sensu. Mimo, że graliśmy przez cały sezon powyżej średniej, wystarczy w kluczowym momencie stracić ważnych piłkarzy, przegrać pechowo jakiś mecz i można spaść z ligi... W normalnej lidze Zawisza nie miał by szans nas prześcignąć po tak beznadziejnej jesieni...

Dlatego u mnie dopiero zaczynają się powoli pojawiać emocje - choć i tak najprawdopodobniej to w jakiej grupie zagramy zadecyduje się w ostatniej kolejce...

===

Użyję może przykładu MŚ w piłce i MŚ w siatce/piłce ręcznej. W tych drugich zawodach mamy 6-8 drużonowe grupy gdzie czasem 3/4 drużyn wychodzi dalej, potem są kolejne grupy, potem dopiero faza pucharowa. Efekt? W pierwszej fazie ziewamy tak naprawdę, bo wiemy że potęgi i tak pewnie przejdą dalej, a ewentualne straty mogą nadrobić.

A w piłce? 3 mecze w grupie, które decydują o wszystkim. Każdy mecz musisz potraktować na 100%. Nawet faworyt nie można potraktować ulgowo jakiegoś słabeusza, bo w razie wtopy aby obronić tytuł musisz już wygrywać wszystko do końca. Czasami nawet rozmiar zwycięstwa ma znaczenie czy awansujesz dalej.

===

No, ale co kto lubi.
Ostatnio edytowane przez Konrad. : 14.04.2015 o godz. 10:21.
Ddf
Odpowiedz cytując